Czego nie widać – Kulisy teatru

Centrum sterowania lotem

Na dwadzieścia minut przed spektaklem

Tato w obiektywie kamery

Nagranie telewizyjne spektaklu „Tato”, Telewizja Kraków.

Czego nie widać – Kulisy teatru

Ostatnie pociągnięcie

Zdjęcia Piotr Kubic

 

W charakteryzatorni przed spektaklem Boeing Boeing, odlotowe narzeczone

 

Czego nie widać

Tekst i zdjęcia Piotr Kubic

 

Szanowny Widzu
Zapraszając Cię do naszego teatru wyznaczamy Ci miejsce. Otrzymujesz bilet, dzięki któremu możesz zająć miejsce na widowni. Miła obsługa wita Cię przy wejściu, dla Ciebie jest foyer, widownia, możesz korzystać z barku. Lecz ta sama obsługa pilnuje, byś nie przekroczył pewnej granicy. To granica teatralnej tajemnicy, magii... Gdybyś ją przekroczył choćby o metr, zobaczyłbyś teatr takim, jaki jest naprawdę. Zobaczyłbyś suflerkę, która pomaga aktorowi przypomnieć sobie nagle zapomniany tekst. Albo garderobianą, która w kulisie czeka z kostiumem na ręku, by szybko pomóc aktorowi się przebrać, kiedy tylko zejdzie ze sceny.

Teatr nie może pozwolić sobie, by jego czar prysł, dlatego ukrywamy przed Tobą prawdę. Skoro jednak dotarłeś na tę stronę i czytasz ten tekst, masz w sobie ciekawość, która chcemy wynagrodzić. Przed Tobą odkryjemy sporo z zakulisowego świata.
 

Inspicjentka

Szara eminancja każdego spektaklu. Może się Wam wydawać, że wszystko, co na scenie, tak gładko i samo płynie. Zmiany świateł, dźwięki efektów i muzyka, aktorzy wchodzą i wychodzą. Ale za spektaklem, albo – w jego centrum – stoi inspicjentka. Pani siedząca przy pulpicie jak najbliżej sceny, bliżej już nie można. Przed jej okiem nic się nie ukryje. Niedokładnie przysłonięta kotara? Niezabezpieczony kabel instalacji akustycznej, który grozi potknięciem w ciemności, w trakcie zmiany scen? Lekkie spóźnienie aktora? Nieopatrznie rozbita na scenie szklanka, której odłamki trzeba szybko posprzątać?
  

Inspicjentka ma do dyspozycji system rozgłoszeniowy, interkom, system sygnalizacji scenicznej, latarkę i… telefon komórkowy. W ten sposób odnajdzie nas wszędzie – nas, którzy pozostajemy do jej dyspozycji w trakcie każdej próby i przedstawienia. Ma ona przed sobą nieustannie otwarty scenariusz upstrzony maczkiem odręczych notatek. Dlatego zawsze może nam powiedzieć, co mamy robić. Umieszcza wokół sceny ogłoszenia, jeśli coś często wymyka się spod kontroli. Wypełnia raport spektaklu i opatruje swoim podpisem.

Ona pierwszym słowem rozpoczyna każde przedstawienie (Wy, Widzowie, tego nie słyszycie) i ona ma ostatnie słowo: dziękuję, zakończyliśmy spektakl, do zobaczenia jutro.

Kulisy teatru – czego nie widać

Montażyści

tekst, zdjęcia i muzyka Piotr Kubic

 

Teatr w walizce. Teatr w ciężarówce. Teatr poskładany jak talia kart w pudełku. Shakespeare, Beckett, Czechow, Levin, Kazan, Mrożek, Mann, Kesey, Allen, Cooney, Saramonowicz – zaklęci w teatralnych ścianach, ułożonych w magazynie jak harmoszka, na powierzchni trzy na pięć metrów.
 
Niesione w dłoniach, precyzyjnie ustawiane, połączone i podparte, wskrzeszają odmienne przestrzenie, zrodzone kiedyś w wyobraźni teatralnych scenografów.
 
Na tej samej scenie – za każdym razem inny świat.
 
Kim jest montażysta? To człowiek teatru, który zna scenę od podszewki. Od jej najniższych czeluści, znajdujących się niżej niż sceniczne deski, aż po szczyty wyciągów, na których zawieszono sztankiety. Pusta scena to dla niego jak cisza przed Wielkim Wybuchem, który zaraz powoła do życia kolejne przedstawienie. Nie zobaczycie go podczas spektaklu, wyjątkiem są zmiany sceniczne, w których, w mroku, pojawia się jak cień. Podczas przygotowań on pierwszy staje na scenie, a po jego zakończeniu – wychodzi z niej ostatni, pozostawiając pustkę.

Krótki, niespełna dwuminutowy film o pracy garderobianej w naszym teatrze.