Marcowa prapremiera na Sarego 7

20.02.2017

Starożytny Rzym w sercu Krakowa

16 marca 2017 o 18.00 zapraszamy na Scenę na Sarego 7 na prapremierę „Cesarza Kaliguli” Ingmara Villqista w reżyserii i scenografii autora. W roli tytułowej wystąpią Michał Kościuk i debiutujący w Teatrze Bagatela Mateusz Bieryt. W spektaklu zobaczymy także Urszulę Grabowską, Annę Rokitę, Kamilę Pieńkos i również pierwszy raz występującą na scenie Bagateli Aleksandrę Chapko. Towarzyszyć im będą Jakub Bohosiewicz, Kosma Szyman, Paweł Sanakiewicz, Adam Szarek, Przemysław Branny, Dariusz Starczewski, Patryk Kośnicki, Piotr Urbaniak, Sławomir Sośnierz i Piotr Różański. Kostiumy zaprojektowała Agata Stańczyk, muzykę skomponował Bartłomiej Woźniak, muzycznie opracował Jan Madej, ruch sceniczny ułożył Piotr Skalski, autorem projekcji filmowych jest Dawid Kozłowski, a reżyserem świateł Marek Oleniacz. Za konsultację językową odpowiada dr hab. Antoni Bobrowski.

Caius Iulius Caesar Germanicus, zwany Caligulą  (czyli Bucikiem), panował nad Cesarstwem Rzymskim przez 3 lata, 9 miesięcy i 28 dni. Do historii przeszedł jako morderca, rozpustnik, szaleniec i kazirodca, który mianował senatorem ulubionego konia. Ingmar Villqist podchodzi jednak krytycznie do relacji starożytnich kronikarzy i opracowań historycznych:

Przede wszystkim staramy się pokazać mechanizm manipulacji faktami. Śledzimy proces fabrykowania szaleńca i jego szaleństwa. Kiedy przygotowywałem się do napisania tekstu tego dramatu, przekopałem się przez ogrom materiału ikonograficznego i historycznego. I jak zacząłem się przyglądać  Kaliguli, zobaczyłem bezbronnego młodego człowieka uwikłanego w okrutny wir historii.

Dzięki rozmaitym lekturom poznałem bardzo dobrze obeznanego w prawodawstwie młodzieńca z dużym, autentycznym talentem aktorskim. Nieźle przygotowanego do rządzenia.

I ja go lubię, bo widzę w nim osaczonego, bezradnego, wystawionego na ciosy, wierzącego w miłość człowieka. Poczucie przeraźliwej krzywdy, jaką mu wyrządzono w dzieciństwie i wczesnej młodości, zszarganie godności i upodlenia, jakich był podmiotem, nie mogły nie wpłynąć na jego psychikę. Zatem, kiedy już jakby z urzędu otrzymał środki i możliwości – mógł się mścić. Ale nie prostacko i pospolicie. Nieszablonowość  represji okazała się zbyt wyrafinowana dla otoczenia, które wolało uważać Kaligulę za wariata, bowiem szaleństwo jest bezpieczniejsze i znane, a więc wiemy, jak się z nim uporać. Nietuzinkowość niesie same zagadki, a my nie lubimy niepospolitych ludzi.

Zapraszamy na aktualizowaną podstronę spektaklu.

Marcowa prapremiera na Sarego 7