• Kłamstwo ...o miłości

Kłamstwo ...o miłości

Florian Zeller

Czas: 90 min Duża Scena Karmelicka 6

Kupuj bilet on-line
Najbliższy spektakl: 25.10.2018 16:00
Tłumaczenie Barbara Grzegorzewska
Reżyseria Henryk Jacek Schoen
Scenografia Joanna Schoen
Reżyseria świateł Tomasz Wentland
Asystent reżysera Kamila Klimczak
Inspicjent/ sufler Monika Handzlik i Magdalena Gródek

Kłamstwo ...o miłości (Le Mensonge)

Zdrady są w związku dusz wiernych nieznane – pisał Szekspir. Ale przecież ciało nie dusza, prawda? Więc romans pozamałżeński nie będzie zdradą, jeśli wciąż kochamy swoją drugą połowę? Czy będzie? I przyznawać się do niego? Może lepiej nie? Zwłaszcza gdy romansujemy z żoną/mężem przyjaciela/przyjaciółki?

Zdradzający i zdradzani bohaterowie Prawdy Floriana Zellera powracają w równie błyskotliwym Kłamstwie. Powikłane wzajemnie romanse dwóch zaprzyjaźnionych małżeństw zostały przez krytyków i publiczność przyjęte równie entuzjastycznie. Inteligentne połączenie komizmu i refleksji to wciąż dobra recepta na udaną komedię.

Premiera: 18 stycznia 2018, Duża Scena

Gala premierowa: 11 lutego 2018, Duża Scena

Florian Zeller, uznany za jeden z najgorętszych talentów literackich we Francji, urodził się w 1979 w Paryżu. Mimo młodego wieku jest wielokrotnie nagradzanym pisarzem i dramaturgiem, którego dzieła tłumaczone są na kilkanaście języków.

Debiutował w wieku 22 lat wyróżnioną Prix de la Fondation Hachette powieścią Neiges artificielles, zawierającą szereg refleksji na temat życia, śmierci i miłości, przeplecionych epigrafami z Nietzschego, Michaux, Rimbauda, a nawet Herodota, oraz motywy autoironiczne. Wkrótce macierzysta uczelnia, L'Institut d'études politiques de Paris (Sciences Po), zaprosiła go do prowadzenia wykładów z literatury.

W 2003 opublikował drugą powieść opowiadającą o złożoności romantycznych uczuć, Les Amants du n'importe quoi, za którą otrzymał Prix Prince Pierre de Monaco, ale popularność przyniosła mu wydana rok później La Fascination du pire, którą zdobył Prix Interallié. Książka, analizująca na przykładzie relacji pomiędzy Zachodem a Islamem różnice międzykulturowe, wpływ religii oraz możliwość tolerancji, wzbudziła sporo kontrowersji. Kolejne powieści, mniej od poprzednich nasycony seksualnością i intelektualizmem Julien Parme (2006) o włóczędze nastolatka – mitomana i uciekiniera, oraz La Jouissance (2012), ugruntowały jego pozycję jako przedstawiciela postmodernizmu.

Od 2012 zasiada w jury literackiej Prix Roger-Nimier. Popularny magazyn „Premiere” pisze o nim: „W środowisku literackim ten pasjonat Rimbauda, przyjaciel Michela Houellebecqa i Davida Foenkinosa, jest niekiedy porównywany z autorami takimi, jak Françoise Sagan czy Nicolas Rey [francuski reżyser oryginalnych „fikcyjnych dokumentów”]”.

Współpracę ze sceną rozpoczął Zeller w 2003 adaptacją libretta węgierskiej opery Háry János Zoltána Kodályego dla Théâtre du Châtelet; jako narrator wystąpił w tej inscenizacji Gérard Depardieu. Po doskonale przyjętym samodzielnym debiucie dramaturgicznym L'Autre (2004) i kolejnym dramacie Le Manège (2005), trzecią sztuką Si tu mourais (2006) zyskał uznanie Akademii Francuskiej, która wyróżniła go Prix Jeune Théâtre. Dwa lata później w premierze Elle t'attend wystąpiła popularna modelka i aktorka Laetitia Casta, a wystawiona w 2010 La Mère zdobyła w następnym roku prestiżową teatralną nagrodę Molière dla najlepszej aktorki. W 2011 miała także miejsce premiera Prawdy (La Vérité) w Théâtre Montparnasse (spektakl został zarejestrowany przez francuską telewizję), wystawianej od tego czasu również w Niemczech, Włoszech i Hiszpanii oraz w Polsce. Kolejne komedie Le Père (2012) i Une heure de tranquillité (2013) utwierdziły zarówno krytyków, jak i publiczność, w przekonaniu o wyjątkowym talencie i przenikliwej inteligencji autora. Obie zostały przeniesione na duży ekran.W 2015 miała miejsce premiera Kłamstwa (Le Mensonge), kontynuacji losów bohaterów Prawdy, równie życzliwie przyjęta. Następny rok przyniósł wielbicielom Zellera dwa tytuły: L'Envers du décor i Avant de s'envoler, a 2018 – Le Fils.

Na gorące i modne nazwisko nie pozostały obojętne francuskie media: Zeller to stały gość programów kulturalnych, wystąpił w szeregu filmów i cykli dokumentalnych, jest też samodzielnym scenarzystą i próbował sił jako reżyser. Ma na koncie telewizyjną adaptację Zamku w Szwecji Françoise Sagan z Jeanne Moreau i Guillaumem Depardieu w rolach głównych (2008, reż. Josée Dayan). Pisze także teksty piosenek.

Florian Zeller niezmiennie mieszka w Paryżu z żoną, (byłą modelką) aktorką i rzeźbiarką Marine Delterme oraz synem Romanem.

Par discrétion rozmowa z reżyserem spektaklu

 

– Wiele wskazuje na to, że lubi pan twórczość Floriana Zellera. Po „Prawdzie”, którą pan reżyserował cztery lata temu, przyszedł czas na „Kłamstwo”.

– Kiedy spotyka się autora, który potrafi po pierwsze pisać mądre i zarazem dowcipne dialogi, a po drugie poruszać ogólnoludzkie problemy znane wielu małżeństwom (związkom), to nie można go lekceważyć.

„Kłamstwo” podejmuje temat zdrady, który nie jest wiodącym tematem domowych rozmów. A jeśli już te wymiany zdań się toczą, mają charakter podejrzeń i pełnych wzajemnego wypominania oskarżeń. Zellerowi doskonale się udało uchwycić główny klimat tego rodzaju rozmów, ale przeniósł ich ciężar na szermierkę słowną.

To, że powiedziałem wcześniej, że temat niewierności nie jest głównym tematem domowych rozmów, nie oznacza, że ten problem nie istnieje. Badania mówią, że zdrada, jej przyczyny i konsekwencje, to pierwszoplanowy problem nurtujący współczesne kobiety. A jeśli dodam, że to właśnie w aż 85 procentach kobiety decydują o wyjściu do teatru, jest oczywiste, że chcę realizować „Kłamstwo” – tak dobrze napisany dramat.

 

– Czy znajomość wcześniej powstałej i zrealizowanej „Prawdy” jest konieczna, by oglądnąć „Kłamstwo”?

– Autor zaproponował konwencję sequelu. To naturalne, że Zeller wykorzystał wielki sceniczny sukces granej na całym świecie „Prawdy”. Na pewno część widzów przyjdzie na spektakl dlatego, by poznać dalsze losy znanych mu już bohaterów. Ale tych, którzy znają zrealizowaną w Teatrze Bagatela „Prawdę”, czeka niespodzianka.

Otóż na końcu w wyreżyserowanej przez mnie „Prawdzie” sugerujemy, że Laurence kocha Paula, a jej małżeństwo z Michelem raczej nie przetrwa. I w „Kłamstwie” podążyłem tym tropem. W naszym spektaklu zastajemy Laurence i Paula w nowym, powstałym na bazie wcześniejszej zdrady związku. To małżeństwo, jak i poprzednie, znowu staje w obliczu kłopotliwych pytań o niewierność.

Zmiana bohatera z Michela na Paula nie jest dla mnie tylko formalną zabawą. Stała się ona dla nas interpretacyjnym kluczem tego spektaklu.

 

– Bohaterowie Zellera mają w genach zakodowana zdradę?

– Zdrada jest uwarunkowana zwyczajami kulturowymi. Ze statystyk wynika, że najbardziej konserwatywne podejście do niewierności mają Amerykanie. Najbardziej liberalne Francuzi. Zeller – Francuz – to doskonale wie. Co więcej, wie także, że we Francji kochanek czy kochanka – zwłaszcza w grupie, którą portretuje w dramatach – traktowani są jak trofeum. Trofeum będące nierzadko powodem do dumy. Wiele małżeństw żyje w trójkowych czy czwórkowych układach, o których nie mówi się głośno. Przez dyskrecję.

 

– A wiec kłamstwo jako lek na utrzymanie dobrostanu?

– Może nie kłamstwo, ale przemilczenie… Laurence dowiadując się – notabene od męża – że jej kochanek ma nową kochankę, jest w szoku. Chyba bardziej ją to porusza, niż przyznanie się męża do zdrady…

Zwierzanie się z w imię dobrych stosunków małżeńskich na temat niewierności, a zwłaszcza zdrady mentalnej, najczęściej przynosi dramatyczne konsekwencje związkom.

 

– Pochwala pan kłamstwo?

– Najczęściej widzę świat w biało–czarnych barwach, a to strasznie komplikuje życie. W naszej cywilizacji przyjęliśmy w pewnych sytuacjach dopuszczać kłamstwo i nawet ci, którzy uważają się za prawdomównych, uprawiają prawdę stosowaną, czyli przemilczenia. Przemilczają faktyczny wygląd przyjaciółki, informację o ciężkim stanie zdrowia etc. Niby nie kłamstwo, ale…

Prawdę stosowaną małżeństwa wykorzystują nagminnie. A to nie mówi się, ile naprawdę kosztowały buty od modnego projektanta, a to przemilcza koszt oryginalnego wydania winylowej płyty. Tośmy zabrnęli…

 

– Reżyseruje pan spektakl w podwójnej, by nie powiedzieć w poczwórnej obsadzie. Osiem nietuzinkowych osobowości aktorskich.

– Moje reżyserowanie jest organiczne. Co to znaczy? Po analizie tekstu budujemy świat, w którym postaci sceniczne przenikają się z osobowościami aktorskimi. Wobec tego np. postać Paula grana przez dwóch różnych aktorów jest kompletnie inna. Oczywiście, że w trakcie prób zachowuje się ogólny, zawsze taki sam dla każdego aktora, rysunek bohatera. Natomiast z każdą aktorką i aktorem tworzy się odmienną postać. Ponieważ wszyscy są inni i ich wzajemne relacje są najrozmaitsze, pozwala to na nam tworzenie przynajmniej dwóch spektakli w obrębie jednego materiału dramaturgicznego. Z reżyserskiego punktu widzenia, choć stoją za tym pewne trudności, jest to niezwykle ciekawe i ekscytujące wyzwanie.

/rozmawiała Magdalena Musialik–Furdyna/