• Po latach o tej samej porze

Po latach o tej samej porze

Bernard Slade

Czas: 135 min 1 przerwa Scena na Sarego 7

Kupuj bilet on-line
Najbliższy spektakl: 31.12.2019 19:15
Tłumaczenie Elżbieta Woźniak
Reżyseria/ opr. muzyczne Henryk Jacek Schoen
Scenografia Joanna Schoen
Autor muzyki do piosenki Artur Sędzielarz
Reżyseria świateł Tomasz Wentland
As. reż./ inspicjent/ sufler Joanna Jaworska

Po latach o tej samej porze (Same Time, Another Year)

Wielki broadwayowski przebój Bernarda Slade'a Za rok o tej samej porze doczekał się – jak to zwykle bywa – kontynuacji. Związek Doris i George’a trwa już ponad ćwierć wieku, choć – a może właśnie dlatego, że – spędzili ze sobą dotąd tylko kilkadziesiąt dni. Czy uda im się nie stracić uczucia, które wspólnie odnaleźli? Czy rzeczywiście prawdziwa miłość bez względu na perypetie życiowe trwa wiecznie?

Autorem muzyki do piosenki wykonywanej w przedstawieniu jest Artur Sędzielarz.

Premiera: 22 lutego 2019, Scena na Sarego 7

Gala premierowa: 16 marca 2019, Scena na Sarego 7

W spektaklu jako rekwizyty użyte zostały wyroby tytoniowe.

Bernard Slade Newbound, kanadyjski dramaturg i scenarzysta, urodził się w 1930 w St. Catharines (Ontario), w rodzinie pochodzących z Anglii Freda i Bessie Newboundów. Gdy miał cztery lata, rodzice przeprowadzili się z nim do Londynu, gdzie ojciec pracował jako mechanik na lotnisku Croydon. W czasie II wojny światowej mały Bernard podzielił los wielu ewakuowanych z miasta brytyjskich dzieci, Fred zaś cudem uniknął śmierci w bombardowaniu. Mimo częstych zmian adresu i kilkunastu szkół młody Slade połknął bakcyla amatorskiego teatru, co po powrocie w 1948 do Kanady przydało mu się w próbach dramatopisarskich.

Krótkotrwałą karierę celnika porzucił na rzecz aktorstwa, m.in. w Garden Center Theatre w Vinelandzie w rodzinnej prowincji. Choć nieustanny przymus zabiegania o role uważał za nieco poniżający, grając ponad trzysta postaci zaznajomił się z wymaganiami publiczności. Od 1957 pisał scenariusze telewizyjne. W połowie lat sześćdziesiątych przeprowadził się z rodziną do Hollywood, gdzie pracował jako scenarzysta seriali komediowych, w tym wyświetlanego w Polsce Ożeniłem się z czarownicą (Bewitched). Wymyślił i współtworzył kilka niezwykle popularnych wówczas tytułów: Love on the RooftopThe Flying Nun, Bridget Loves BernieThe Girl with Something Extra i The Partridge Family.

Sukcesy telewizyjne nie sprawiły jednak, że porzucił teatr, wprost przeciwnie, od 1974 poświęcił się wyłącznie dramatopisarstwu. W 1975 miała miejsce – z sukcesem! – premiera Za rok o tej samej porze (Same Time, Next Year) z Ellen Burstyn i Charlesem Grodinem. Przedstawienie zagrano 1453 razy, a Slade zdobył Drama Desk Award i nominację do Tony Award za najlepszą sztukę. Tragikomedię przetłumaczono też na ponad czterdzieści języków. Trzy lata później napisał Haracz (Tribute), historię mężczyzny, który uczy się na nowo kochać ojca, wybitnego aktora nigdy nie mającego czasu dla rodziny. Mimo udziału Jacka Lemmona spektakl nie powtórzył sukcesu debiutanckiej sztuki. Z nieco większą przychylnością spotkała się Komedia romantyczna (Romantic comedy), wystawiona w 1979 z Mią Farrow i Anthonym Perkinsem. Wszystkie swoje sztuki Slade zaadaptował na duży ekran, zdobywając nominację do Oscara za scenariusz Za rok.... Burstyn powtórzyła rolę Grace w filmie z 1978, gdzie partnerował jej Alan Alda, a Lemmon znów wystąpił w roli ojca w obrazie z 1980.

Polska publiczność zna Slade’a głównie jako autora Za rok o tej samej porze i jej kontynuacji Po latach o tej samej porze (Same Time, Another Year), również wystawianej w Teatrze Bagatela.

Wacław Krupiński, 17 marca 2019:

„Ten sam hotel, ten sam pokój, łóżko, sofa, jakiś stolik, pianino i tylko oni starsi o ponad 25 lat, podczas których spotykali się niezmiennie rok w rok. Teraz już pokazują sobie zdjęcia wnuków, ale wciąż dawne uczucie i wzajemne fascynacje nie wygasły – nawet jeśli ciążą nagromadzone przez lata przeżycia, rozczarowania w ich własnych rodzinach, jeśli zakłóca radość życia upływ czasu… Znów więc podglądamy coroczne spotkania tych dwojga, śmiejemy się z ich przekomarzań, obserwujemy ich erotyczną grę, towarzyszymy ich zwierzeniom – to wesołym, to rodzącym zadumę czy wręcz wzruszenie… To już dojrzała para, nurzana w odmętach życia, ale wciąż pamietająca siłę niegdysiejszego uczucia. Dokąd zaprowadzi ich teraz? To naprawdę udana opowieść, a Magdalena Walach i Wojciech Leonowicz, poprowadzeni tak naturalnie przez reżysera, dają nam, widzom, wielką radość obcowania z opowieścią Slade’a i z ich grą. Ot, normalny (?) teatr, który stoi opowieścią i świetnym aktorstwem. Polecam!”

Łukasz Badula, 15 marca 2019:

„To się mogło nie udać. Sequel tragikomedii Bernarda Slade'a to właściwie sceniczny samograj, pełen efektownych utarczek słownych i uniwersalnej tematyki przemijania, w której jak w lustrze odbijają się wszelkie odcienie uczucia łączącego dwoje ludzi. Doskonały materiał rozpisany na parę scenicznych kochanków reżyser, i zarazem dyrektor teatru, Henryk Jacek Schoen zaadaptował bez szaleństw formalnych. Na scenie przed oczami widowni po prostu przepływa jak przez palce egzystencja kobiety i mężczyzny, którzy raz są dla siebie namiętni i bliscy, a raz bezwzględni i dalecy. Jest co prawda happy end, ale siła dramaturgii Slade'a tkwi w uchwyceniu zmienności trajektorii uczuć. Piszę o samograju, ale obsada zasługuje na najwyższe uznanie. Magdalena Walach i Wojciech Leonowicz grają swoich bohaterów bez zadęcia, z lekkością, poczuciem humoru, a kiedy trzeba, emocjonalnym zadziorem.(...) Całość więc niepozorna, ale dotykająca czułych punktów chyba każdego widza. Tym bardziej, iż Slade pisze nie tylko o romantycznym zauroczeniu, ale również o przemianach pokoleniowych i kulturowych. 'Dlaczego młodzi zachowują się tak, jakby wszystko wymyślili?'.”