Wydmuszka

Marcin Szczygielski

Czas: 100 min 1 Scena na Sarego 7

Reżyseria Piotr Urbaniak
Scenografia Joanna Schoen
Muzyka Michał Woźniak
Światła Marek Oleniacz
Asystent reżysera/ inspicjent/ sufler Sylwia Domin

Wydmuszka

 

Zaskakująca historia przyjaźni niemożliwej. Dwie kobiety z tak różnych światów... Namiętności, zdrady i odwaga do rzucenia się głową naprzód w wir życia. A zaczyna się w miejskiej bibliotece tak:

Halina: Zapytam z czystej przyzwoitości. Ma pani kartę?

Roksana: Kredytową?

Halina: Biblioteczną.

Roksana: Nie. A po co mi karta?

Halina: Czytelnik nie posiadający karty książek nie wypożycza.

Roksana: Jak bym już chciała książkę, to bym sobie kupiła, tak? Stać mnie.

Halina: To po co pani tu przyszła?

Roksana: Pada, tak? Parasolki nie wzięłam.

 

Premiera: 24 października 2014, Scena na Sarego 7

Gala premierowa: 26 października 2014, Scena na Sarego 7

Prapremiera wersji angielskiej: 16 czerwca 2017, Scena na Sarego 7

 

Spektakl brał udział w 21. Ogólnopolskim Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.     

Ogólnopolski Konkurs na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej ma na celu nagradzanie najciekawszych poszukiwań repertuarowych w polskim teatrze, wspomaganie rodzimej dramaturgii w jej scenicznych realizacjach oraz popularyzację polskiego dramatu współczesnego. Konkurs organizowany jest przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego w Warszawie.

W I etapie Konkursu spektakle ocenia Komisja Artystyczna w składzie: Jacek Sieradzki (przewodniczący), Andrzej Lis, Piotr Morawski, Łukasz Rudziński, Joanna Targoń, Mike Urbaniak, Kalina Zalewska.

Marcin Szczygielski (ur. 1972), grafik, dziennikarz, prozaik i dramaturg. Wszechstronnie uzdolniony, wielokrotnie nagradzany. Jako syn aktora i jednej z członkiń zespołu Filipinki, ze sceną i estradą oswojony od dziecka. Autor kilkunastu powieści dla dorosłych oraz młodzieży, sześciu sztuk teatralnych, książki kucharskiej i monografii Filipinki – to my!. Był dyrektorem artystycznym polskiego „Playboya”, dyrektorem kreatywnym portalu Ahoj.pl i wydawnictwa Gruner+Jahr Polska, a także Instytutu Wydawniczego Latarnik, oraz redaktorem naczelnym miesięcznika „Moje Mieszkanie”. Publikował w wielu pismach („Playboy”, „Voyage”, „Newsweek”, „Pani”, „Olivia”, „Rodzice”, „Auto Plus”, „Wprost”, „Nowa Fantastyka”) i współpracował z TVN-em i Canal+. W 2003 wydał pierwszą powieść PL-BOY. Dziewięć i pół tygodnia z życia pewnej redakcji, w 2009 debiutował jako dramatopisarz adaptacją własnego głośnego Berka (pierwszej części Kronik nierówności), zatytułowaną Berek, czyli upiór w moherze. Od tego samego roku pisze też fantastyczno-przygodowe książki dla młodzieży (Omega, Za niebieskimi drzwiami, Czarny Młyn, Czarownica piętro niżej) doceniane przez czytelników i krytykę. Wydmuszka (2010) to jego druga sztuka; dla teatru stworzył jeszcze Furie (2011), KalLasSingle i remiksy (2012) oraz Kochanie na kredyt (2013). Jest autorem chwalonym za nietuzinkową wyobraźnię, zmysł krytyczny i wyczucie komizmu.

Piotr Urbaniak urodził się w 1967 w Krakowie, gdzie uczęszczał do szkoły muzycznej. Krakowską PWST ukończył w 1990 i w tym samym roku zadebiutował w Teatrze Ludowym w „Operze żebraczej” (reż. K. Orzechowski). Był też aktorem Starego Teatru (1995-7). W Teatrze Bagatela pracował w latach 1997-2001 i gra w nim znowu od 2008. Pracował pod kierunkiem m.in. Jerzego Jarockiego, Jerzego Stuhra, Rudolfa Zioły, Barbary Sass i Agnieszki Glińskiej. Występował w zróżnicowanym repertuarze od Shakespeare’a, Moliera, Goethego i Czechowa przez Fredrę, Witkacego i Gombrowicza po adaptację Mniszkówny.

Jako reżyser zadebiutował w Bagateli, w 2005, doskonale przyjętym i granym do dziś „Testosteronem”. Reżyserował następnie „Napis” i dwukrotnie „Kochanków nie z tej ziemi” (Teatr Bagatela 2010 i Teatr Dramatyczny w Płocku 2012).

Wystąpił w szeregu seriali (m.in. „Prawo Agaty”, „Lekarze”, „Na Wspólnej”), filmów fabularnych („Śmierć jak kromka chleba”, „Zawrócony”, „Pułkownik Kwiatkowski”, reż. K. Kutz) oraz spektaklach Teatru Telewizji. Brał udział w programach rozrywkowych („Spotkanie z balladą”) i koncertach. Współpracował z Pierwszym Programem TVP jako współprowadzący wraz z Agnieszką Szulim poranny program „Kawa czy herbata”.

Drugim żywiołem Piotra Urbaniaka jest radio; był autorem, współautorem i prowadzącym audycje w RMF FM („Kobiety niezrównane”, „Zaginione cywilizacje”, „Wstawaj, szkoda dnia”, „Wywiady Piotra Urbaniaka”, „Pociąg do Hollywood”).  Między 2004 a 2008 pracował w RMF Classic („Śniadanie mistrzów”). Również dla radia adaptował i wyreżyserował „Wiedźmina” wg A. Sapkowskiego.  Jest współtwórcą plenerowej Inwazji Mocy '99.

Joanna Marcinkowska „Dwa światy”, „Dziennik Teatralny Kraków”, 2 maja 2017:

„Przewidywalny świat Haliny zostaje jednak zburzony, gdy do jego wnętrza niespodziewanie wkroczy Roksana (zjawiskowa Małgorzata Piskorz). Przebojowa, nowoczesna kobieta wniesie ze sobą świeżość, inność, ale też nieświadomie zacznie Halinie zadawać niewygodne pytania. W ten sposób samotność Haliny zostanie zakłócona, ale jej świat nagle zacznie nabierać nowych barw. Zgrany duet aktorek opowie historię, która pozwoli na nowo uwierzyć w drugiego człowieka i bratnią duszę, którą możemy spotkać w każdym momencie swojego życia. (...)

Urbaniak w swoim spektaklu pokazuje nam dwa światy, które będą się przenikały i wpływały na siebie. Skończenie mały świat biblioteki nagle rozszerzy się nawet na realną zagranicę, kiedy Roksana zabierze Halinę na wymarzoną wycieczkę. Rzeczywistość Roksany zwróci się natomiast w stronę człowieka, a nie rzeczy i pieniędzy. Co ważne – całość jednak podana jest w żartobliwej formie i mimo że historie kobiet mają momenty dramatyczne, to spektakl ogląda się raczej z uśmiechem na ustach.

Warta podkreślenia jest też rola scenografii i kostiumów, które ewoluują wraz z bohaterkami. (...)

„Wydmuszka” to historia o bardzo pozytywnej wymowie, która jednocześnie zmusza do refleksji i pokazuje, że mimo wszystko warto być otwartym na świat i ludzi. Nigdy nie wiadomo, co może wyniknąć z przypadkowego spotkania, a nasz indywidualny świat może się zmieniać i ewoluować, niezależnie od naszego wieku. Czasem trzeba się tylko odważyć zrobić pierwszy krok, a zawsze znajdzie się ktoś, kto popchnie nas do działania w wybranym kierunku.”

Apoteoza przyjaźni – rozmowa z Piotrem Urbaniakiem

 

- Jako reżyser zadebiutowałeś, realizując na wskroś męski „Testosteron” Andrzeja Saramonowicza. Teraz sięgnąłeś po kobiecą, kameralną „Wydmuszkę” Marcina Szczygielskiego. Czy po pracy nad tym tekstem możesz powiedzieć, że zacząłeś rozumieć kobiety?

- Oj, wydaje mi się, że ta jakże na pewno pożądana cecha, czyli umiejętność rozumienia kobiet, jest dla mnie nadal nieosiągalna. Niemniej od jakiegoś czasu zauważam w sobie sporo pierwiastka kobiecego. Oczywiście niektórzy to odczytują in plus, inni in minus. Myślę, że to wynika z mojej emocjonalnej wrażliwości, którą w jakimś stopniu identyfikuję z kobiecą emocjonalnością. To wcale nie jest kluczem ani powodem, dla których sięgnąłem po tekst Szczygielskiego, ale to specyficzne wczuwanie się w psychikę kobiety na pewno pomogło mi przy tej realizacji. Niemniej podkreślam, że pełne i prawdziwe poznanie damskiej psychiki, duszy, pragnień, etc. dla – podejrzewam – żadnego mężczyzny nie jest osiągalne. (śmiech)

 

- „Wydmuszka” opowiada stosunkowo prostą i przewidywalną historię. Spotykają się dwie dziewczyny z odmiennych światów. Jest między nimi kilkanaście lat różnicy. Pozornie niewiele je łączy, a jednak się zaprzyjaźniają. Niby nie ma w tym przecież nic niezwykłego. Co w takim razie zadecydowało, że chciałeś pracować nad tym teksem?

- Zawsze szukam takich utworów, które z jednej strony są zabawne i dowcipne, a z drugiej niosą za sobą jednak głębszą refleksję. Szczygielski to oferuje w sztuce, która zapewne nie jest komedią, ale też bardzo daleko jej do tragedii. Szufladkowanie i kategoryzowanie dramatów jest mi obce. Lubię po prostu teksty opisujące dowcipnie prawdziwe problemy. Wydaje mi się, że o rzeczach serio trzeba mówić z dystansem i ironią. Wówczas zdecydowanie lepiej można pokazać i uwypuklić jakiś dramat czy konflikt. Chcę, by widzowie śmiali się na moich przedstawieniach, a jednocześnie marzę o tym, żeby to nie był pusty śmiech zwany dosadniej – rechotem.

Szczygielski umiejętnie zestawił charaktery swoich bohaterek, wykorzystując kontrast światów, z których pochodzą. Na tym zasadzają się ironia i żart spektaklu, które nie spłycają, a jedynie podkreślają istotę przedstawienia.

 

- Sztuka Szczygielskiego ma jeszcze jedną ogromną zaletę – jest dramatem dla aktorek.

- Tak, i to aktorek w różnym wieku. Każda aktorka w każdym teatrze powie, że brakuje dobrych, współczesnych ról kobiecych. Zwłaszcza ról dla aktorek około czterdziestoletnich: już za poważne by grać role dziewcząt i dziewczyn, a za młode, żeby na przykład grać Dulską.

„Wydmuszka” daje możliwość zbudowania dwóch arcyciekawych, wielowymiarowych postaci scenicznych. Jest dobrym materiałem teatralnym. Żywy dialog, przeplatany monologami Haliny, czy możliwość fizycznych metamorfoz aktorek zawsze się obronią na scenie. To są takie kluczowe, by nie powiedzieć: podstawowe, zabiegi przy pisaniu sztuk, ale wielu autorów o tym zapomina.

Marcin Szczygielski lubi pisać dla aktorek. Widać to i w tym tekście, jak i w „Furiach”, które warte są realizacji na scenie. To rzecz o trzech siostrach w wieku od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu lat – skrywane rodzinne tajemnice, soczysty język bohaterek gwarantują świetny materiał.

 

- W swojej wersji „Wydmuszki” pominąłeś wątek homoseksualny.

- Nie wydawał mi się na tyle istotny dla przebiegu przedstawienia, by był wart zachowania. Ale żeby było jasne: nie mam problemu z tego rodzaju tematyką ani w wydaniu damskim, ani męskim. Po prostu w „Wydmuszce” można go spokojnie ominąć; niewiele wnosi, a wręcz – tak mi się wydaje – nieco ujmuje uniwersalizmu tej opowieści.

Zrozumienie, akceptacja i budząca się sympatia, mimo dzielących nasze bohaterki różnic, dają podstawy przyjaźni. Mam wrażenie, że w tej realizacji lesbijski epizod nie tyle ubarwiłby całość sztuki, co wprowadził nieuzasadnioną konsternację.

Podkreślenie tego, że w każdym momencie życia jest czas na zmiany, wydaje się być dużo ważniejsze. I niech to będzie głównym, dającym nadzieję przesłaniem „Wydmuszki”.

 

/rozmawiała Magdalena Musialik-Furdyna/